WAPM 2018 – dzień 3.

Trzeciego dnia tegorocznej pielgrzymki grupa zielona obudziła się o 4.30, by po spakowaniu się wyruszyć na Mszę Świętą do Miedniewic. Oprawą Mszy zajmowała się Grupa Szara, poruszając zielone serca swym śpiewem. Szerokim echem w Grupie Zielonej odbiło się też kazanie o tym, by zdejmować maski superbohaterów i żyć w zgodzie z prawdą, bo Bóg tak czy siak kocha nas takimi jakimi jesteśmy.

Dzisiejszy dzień składał się z 6 etapów, z czego pierwsze 3 były stosunkowo krótkie – każde z tych przejść trwało około godzinę. Kolejne 3 były długie i żmudne. Trudnością był też postój obiadowy, a raczej jego brak… obiadem i dłuższym postojem Grupa Zielona mogła posilić się dopiero przed ostatnim, najdłuższym etapem. Na szczęście nie nudziliśmy się podczas trasy – atrakcji dostarczał tzw. „muzyk”, podśpiewując zielonej pielgrzymkowe hity. Zieloni pielgrzymi zdecydowanie rozśpiewali się od wczoraj, śpiew szedł zatem bardzo dobrze.

Mieliśmy także okazję wysłuchać dwóch konferencji – pierwszą księdza Ambrożego Skorupy SDS o powołaniu do życia w zakonie i o stronie praktycznej życia konsekrowanego. Na kolejnym etapie konferencje wygłosił Mateusz Maranowski. Mówił krótko, ale jego słowa były niezwykle treściwe, wzruszające, wzbudzające emocje. Mateusz mówił o konieczności zaufania Panu Bogu niezależnie od okoliczności i pomimo naszego człowieczego braku zrozumienia czy nieumiejętności spojrzenia z innej perspektywy. Mówił o tym w kontekście swojego syna, Juliana, który urodził się przedwcześnie i wymagał intensywnej opieki i zabiegów. Choć lekarze właściwie nie dawali mu szans na przeżycie, Juliana udało się uratować. Mateusz zapewniał nas w tym kontekście, że Pan Bóg wie co robi i naprawdę nie możemy w to wątpić i przestać mu ufać.

Myślę, że dzień trzeci był dniem trudnym, gorącym i dłużącym się, ale konferencje oraz śpiewy na etapach uratowały ten miniony już dzień.

Zdjęcia można obejrzeć TUTAJ, a filmowe podsumowanie TUTAJ.

Konferencja ks. Skorupy SDS:

Świadectwo Mateusza Maranowskiego: