Tak było na spotkaniu popielgrzymkowym!

Prawie 2 miesiące po naszym wyjściu do Matki spotkaliśmy się znów tutaj – przed Kościołem św. Anny.  To nasze spotkanie było jednak kompletnie inne – przede wszystkim towarzyszyła nam inna pogoda. Zamiast nieznośnego upału, przyjemny chłód i delikatne słońce – no ale nie ma się co dziwić, w końcu zmieniła się także pora roku. Po drugie – było nas znacznie mniej. Różniła się także nasza zewnętrzna prezentacja– rozchodzone sandały siostry zamieniły na eleganckie balerinki, a bracia zamiast znoszonych t-shirtów założyli wyprasowane koszule. Niektórzy zmienili się wręcz nie do poznania! Ale nie zmieniła się jedna, właściwie najważniejsza sprawa, świadcząca o wyjątkowości Zielonych i będąca naszą wizytówką – nieustająca radość i poczucie wspólnoty. Dzięki temu – mimo takiej ilości zmian, które zaszły – znów czuliśmy,  że jesteśmy na swoim miejscu!

Spotkanie popielgrzymkowe rozpoczęliśmy wspólną Mszą Świętą. Co prawda opóźniła się ona o 20 minut, ale tym razem nie mieliśmy nad sobą żadnego SZOPA ani przewodnika trasy, skrupulatnie pilnującego czasu i ponaglającego nas, byśmy szybciej ruszyli – dlatego mogliśmy pozwolić sobie na tę chwilę niesubordynacji. Po duchowej uczcie wzbogaconej śpiewem Zielonego Muzyka, za którym moje uszy tęskniły już drugi miesiąc, zeszliśmy do podziemi, gdzie przy łakociach wspominaliśmy  sierpniowe chwile. Mury św. Anny co chwile rozbrzmiewały gromkim i szczerym śmiechem zielonych braci i sióstr. Ksiądz Przewodnik i Ksiądz Rafał, opowiadając różne anegdoty, dbali o to, by on nie ucichł. Zieloni Księża zorganizowali także nietypową loterię, jej zwycięzca został obdarowany niezwykłym bonem, zwalniającym go z opłat bagażowych i pielgrzymkowych na przyszłorocznej pielgrzymce. Zieloni jednak nie potrzebowali szczególnych atrakcji i organizacji czasu – wystarczyło wspólne przebywanie i możliwość porozmawiania z dawno niewidzianą siostrą  lub bratem.  Znów szczególnego znaczenia nabrały słowa jednej z pielgrzymkowych piosenek : „bo nikt nie ma z nas tego co mamy razem, dlatego aby wszystko mieć potrzebujemy siebie wzajem” – i znów będąc razem, czuliśmy jakim darem jesteśmy dla siebie wzajemnie. Czuliśmy siłę, która płynie z przynależności do tak wyjątkowej wspólnoty – do zielonej społeczności. Z niecierpliwością czekamy na kolejne okazje, żeby spotkać się w zielonym gronie, mając nadzieję, że Ci, których tym razem zabrakło, odnajdą czas.

Zdjęcia ze spotkania tu, a tutaj można obejrzeć filmik, który został puszczony podczas agapy w podziemiach :)