Dzień piąty WAPM 2017

Poranek 9 sierpnia był najcieplejszym na tegorocznej pielgrzymce, a poprzedzająca go noc dla „Zielonych” była najdłuższa. Pątnicy wyspani i coraz bardziej zintegrowani wyruszyli na szlak po kolejną dawkę salwatoriańskiej radości.

Niebo nad pielgrzymami od rana było ubogie w chmury, a bogate w słońce. Od pierwszego etapu dosyć hucznie była zapowiadana konferencja o tytule „Seks jest boski”. Zanim jednak do tego doszło doszliśmy na mszę do Czerniewic i w tej samej miejscowości zjedliśmy obiad. Najedzeni pielgrzymi wyruszyli na drugi etap dzisiejszego dnia i trzeba przyznać, że o ile na ogół grupa jest odrobinę rozciągnięta, to w drodze na trzeci postój była niezwykle zwarta. Wpływ na to miała na pewno wspomniana konferencja wygłoszona przez panią dr. Elżbietę Wróblewską. Zasłuchani pątnicy najpierw wchłaniali wiedzę, a później zadawali pytania naszemu gościowi. Aktywność grupy robiła wrażenie i można mieć nadzieję, że po takiej dawce teorii „Zieloni” będą również mistrzami praktyki.

Upał dał się pielgrzymom we znaki już na trzecim etapie. Polną drogą do Spały, a później urokliwy las udało się jednak dojść do gościnnego Brzustowa i potroić na ten dzień populację tej miejscowości. Dzień zakończył tradycyjny apel z udziałem wszystkich grup WAPM.

Ciężko stwierdzić jakie warunki są idealne do pielgrzymowania. Niektórzy wolą chłód, inni lekki wiatr wspomagany słońcem schowanym za chmurami. Nie ma jednak wątpliwości, że niezależnie od warunków pogodowych najlepiej pielgrzymuje się z Bogiem, a szczególnie dobrze razem z „Zieloną”. Salwatoriańscy pątnicy doszli dzisiaj na półmetek swojej wędrówki. W upale dotarliśmy do Brzustowa skąd wyruszymy dalej. Można być pewnym, że niezależnie od pogody w ciepłych nastrojach dotrzemy do naszej mamy na Jasną Górę.

ZOBACZ ZDJĘCIA

ZOBACZ FILM