Dzień dziewiąty

To już koniec, jeszcze zaledwie pół dnia i 36. WAPM dobiegnie końca. Jeszcze pół dnia i staniemy twarzą w twarz z naszą Jasnogórską Matką. Połączenie smutku i radości to uczucie towarzyszące nam dziś już od rana. Jednakże nie zaburzyło to charakterystycznego dla naszej grupy stylu pielgrzymowania i do Garnka, gdzie wkroczyliśmy rozśpiewani i radośni gotowi na Eucharystię.

Msza w Garnku rokrocznie wiąże się włączeniem chętnych pielgrzymów w Duchową Adopcję Dziecka Nienarodzonego i Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Charakter i cel tej drugiej akcji modlitewnej wyjaśnił Zielonym kleryk Żenia, podczas pierwszego etapu. Dodatkowo w tym roku oprócz DADN i KWC podczas ostatniej Mszy w trasie możliwe było przyłączenie się do Bractwa Szkaplerznego. Koniec Mszy św. oznaczał początek „zielonych” tańcy. Belgijka, taniec wielkanocny i inne pozwoliły tego ostatniego dnia wędrówki raz jeszcze poczuć ducha wspólnoty, który sprawił, że tak dobrze spędziliśmy wszystkie poprzednie dni. Wyjściu z Garnka towarzyszył występ Grupy Akrobatycznej „Czarna Sukienka”, której członkowie na co dzień są członkami zakonu salwatoriańskiego.

Gdy szliśmy na obiad do Rzek Małych mogliśmy wysłuchać konferencji wygłoszonej przez siostrę Annę Bauchan, zajmującą się na co dzień pomocą prostytutkom oraz dzieciom z rozbitych rodzin, czy szeroko rozumianego marginesu społecznego. Oprócz przybliżenia przyczyn jak i samej sytuacji życiowej takich osób, zyskaliśmy też konkretną wiedzę na temat sposobu pomocy tym ofiarom ludzkiej chciwości.

Po pysznym obiedzie kontynuowaliśmy naszą podróż wysłuchując ostatniej już, będącej podsumowaniem konferencji – świadectwa o Eucharystii w życiu małżeńskim. Jednocześnie każdy zielony Zielony tzn. będący z Nami po raz pierwszy na pątniczym szlaku zrywał wszelką przydrożną roślinność w celu uplecenia wianka, który będzie prezentować na dzisiejszym ostatnim apelu podczas tzw. ślubowania z Zieloną Grupą Salwatoriańską.

Ostatni apel w Jaskrowie to chyba najradośniejszy, mimo że ostatni apel zielonych. Nie zabrakło śpiewu i tańca. Nasi zieloni Zieloni mieli okazję zaprezentować swoje kwieciste dzieła, a jury w składzie s. Basia, x. Adrian i x. Rafał wytypowali najlepszą trójkę. Po zabawach, na dobrą noc skorzystaliśmy z mocy błogosławieństwa prymicyjnego, udzielonego nam przez świeżutkiego zielonego księdza Rafała. To był dzień i wieczór pełen wrażeń, a czeka nas ich jeszcze dużo, bo już jutro Częstochowa!

Zobacz jak było na zdjęciach i filmie :)