Dzień dziewiąty WAPM 2017

Idąc etapy dnia dziewiątego, nie myśli się już właściwie o bólu i znoju pielgrzymowania, o pogodzie, o ilości kilometrów. Wiemy już bowiem, że idziemy do Jaskrowa i dzieli nas już tylko kilkanaście godzin on wejścia na Jasną Górę, do Matki! Oprócz tego jest to swoisty dzień odpoczynku, gdyż pokonujemy mniej więcej o 10-12 km mniej niż w podczas dni 7 i 8. Pogodę mieliśmy wyśmienitą, było słonecznie, ale nie upalnie. Szliśmy śpiewając i ciesząc się.

Lubianym przez pielgrzymów momentem dnia jest Msza Święta, która odbyła się w Garnku. Zdążyliśmy odpocząć na zapas na cały dzień, gdyż przed i po Mszy mieliśmy sporo czasu dla siebie. Boisko w parku w Garnku, gdzie został rozstawiony polowy ołtarz, stopniowo zapełniało się setkami pielgrzymów. Po Mszy odbyło się uroczyste błogosławieństwo tych, którzy postanowili podpisać Krucjatę Wyzwolenia, jest to coroczny zwyczaj ‘garnkowy’. Po uroczystościach pielgrzymi długo tańczyli wraz z diakonem Żenią, a wyglądało to naprawdę niesamowicie, bo rąk i nóg w powietrzu było paręset. Pokrzepieni kanapkami z “Kajzerka” i uświęceni, ruszyliśmy w dalsza drogę.

Podczas trasy, diakon Żenia podzielił się z nami bardzo ważnym świadectwem. Ze słyszalną nuta wzruszenia i podając kilka przykładów, opowiadał nam o katolicyzmie na Białorusi, czyli kraju, gdzie się urodził. Uświadamiał nam, jak biedni są jego mieszkańcy i jak potrzebują Boga, miejsca spotkań z Nim, miejsca, gdzie mogliby się modlić i oddawać Mu chwałę. Jego apel o wsparcie pieniężne na renowację kościoła we wspomnianej miejscowości spotkały się z dużym odzewem – miejmy nadzieje, że ofiara zielonych braci i sióstr będzie dla Białorusinów pomocą.

Do Jaskrowa doszliśmy około godziny 18 i rozpoczęła się walka o miejsca namiotowe. Pielgrzymi byli dosłownie wszędzie, gdyż wszystkie grupy ostatniej nocy śpią w tej miejscowości. Około godziny 20stej rozpoczęliśmy zabawy – tańce i chrzest osób, które na pielgrzymce z zieloną były po raz pierwszy. Kto chciałby dowiedzieć się jak on wygląda, zapraszamy za rok ;). Udaliśmy się także na – ostatni – apel dla wszystkich grup. Później, kto chciał, szedł spać, a inni integrowali się na ulicach i trawnikach. Panowała atmosfera radości, ale i wewnętrznego spokoju, że trudy pielgrzymowania niedługo się skończą i dotrzemy wreszcie do Mamy.

ZOBACZ ZDJĘCIA

ZOBACZ FILM

Konferencja „Spożywaj Słowo Boże i głoś!” ks. Piotra Szyrszenia część I:

Konferencja ks. Piotra Szyrszenia część II: